71. Rocznica Wybuchu Powstania Warszawskiego - Warszawska Szkoła Filmowa, akademia, gimnazjum, liceum, kursy filmowe Warszawa

Z okazji zbliżającej się 71. Rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego kino Elektronik przygotowało specjalny repertuar.

31.07

godz. 19.00-  „Godzina W”, reż. Janusz Morgenstern, 1979 r.

Scenariusz "Godziny "W" powstał na motywach opowiadania Jerzego Stefana Stawińskiego, opublikowanego w 1956 roku. Stawiński - były uczestnik Powstania na Mokotowie - napisał swój utwór w formie zbeletryzowanego reportażu. Obrazowy język, oszczędna narracja i znakomite dialogi przypadły do gustu Januszowi Morgensternowi, który przeniósł nowelę na ekran. Postanowił też dochować maksymalnej wierności oryginałowi. Wiarygodność wydarzeń ukazanych w filmie gwarantowały również nazwiska konsultantów. Byli nimi: Tomasz Szarota - historyk, autor książki "Okupowanej Warszawy dzień powszedni" i Lech Cergłowski - były żołnierz powstańczego pułku "Baszta".
Głównymi bohaterami filmu są właśnie członkowie jego oddziału. Zagrali ich podówczas jeszcze studenci warszawskiej Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej. Młodzi aktorzy zebrali pochlebne recenzje. Podobał się zwłaszcza Jerzy Gudejko jako "Czarny". "Miał w oczach ten ogień, który cechował jego rówieśników, ten błysk inteligencji i entuzjazmu. Pozostali aktorzy również znakomicie wczuli się w specyfikę gorącego czasu. Byli - chociaż współcześni - chłopcami z tamtych lat" - pisała jedna z recenzentek. Zaś Janusz Morgenstern tak charakteryzował przesłanie swego filmu: "Tematyki okupacyjnej nie traktuję jako historii. Interesują mnie najbardziej węzłowe momenty życia narodu. Wojna i okupacja to długie, brzemienne lata, obfitujące w dramaty i tragedie, to zróżnicowane ludzkie losy. Są to słupy milowe w rozwoju społeczeństwa i jego świadomości. To są sprawy i bruzdy, które tworzą zapach czasu".

Film przedstawia historię jednego dnia, tak pamiętnego dla Warszawy - 1 sierpnia 1944 roku. Niemcy wycofują się już od pewnego czasu, wszyscy oczekują, kiedy nastąpi sygnał wybuchu powstania. Tego dnia - 1 sierpnia - już przed południem rozpoczął się w Warszawie wielki ruch. Łącznicy przenosili wiadomość: Godzina "W" o siedemnastej. Następuje koncentracja oddziałów w wyznaczonych uprzednio punktach, przewożenie zgromadzonej broni. W jednym z takich punktów zbiera się pluton Armii Krajowej pod dowództwem "Czarnego". Mają zaatakować hitlerowskie koszary. Tuż przed siedemnastą dowiadują się, że nie otrzymają przewidywanego wsparcia - drugiego plutonu. W tej sytuacji ryzyko natarcia zostaje zwielokrotnione do granicy zbiorowego samobójstwa. Rozkaz musi być jednak wykonany. Punktualnie o godzinie 17.00 pluton "Czarnego" rozpoczyna wykonywanie swojego zadania.

(źródło: www.filmpolski.pl) 

godz. 20.35- „Miasto 44”, reż. Jan Komasa, 2014 r.

Zrealizowana z rozmachem uniwersalna opowieść o młodości, miłości, odwadze i poświęceniu, rozgrywająca się w czasie Powstania Warszawskiego.

Film „Miasto 44” to opowieść o młodych Polakach, którym przyszło wchodzić w dorosłość w okrutnych realiach okupacji. Mimo to są pełni życia, namiętni, niecierpliwi. Żyją tak, jakby każdy dzień miał okazać się tym ostatnim. Nie wynika to jednak z nadmiernej brawury, czy młodzieńczej lekkomyślności - taka postawa jest czymś naturalnym w otaczającej ich rzeczywistości, kiedy śmierć grozi na każdym kroku. 

Warszawa, lato 1944. Stefan (Józef Pawłowski) opiekuje się matką i młodszym bratem. Przejął obowiązki głowy rodziny po tym, jak ojciec - oficer Wojska Polskiego - zginął w kampanii wrześniowej w 1939 roku. Pracuje w fabryce Wedla, z coraz większym trudem znosząc upokorzenia ze strony Niemców. Marzy o chwili, kiedy będzie mógł im za wszystko odpłacić i spełnić obowiązek wobec Ojczyzny. Obiecał matce, że nie zaangażuje się w działalność ruchu oporu, jednak - kiedy tylko nadarza się okazja - wstępuje w szeregi Armii Krajowej. Do konspiracji wciąga go Kama (Anna Próchniak), sąsiadka z kamienicy na warszawskiej Woli, z którą przyjaźni się od dziecka. Dziewczyna skrycie kocha się w Stefanie, mając nadzieję, że po wojnie będą razem. Ale to za sprawą spotkania z subtelną i wrażliwą Biedronką (Zofia Wichłacz) Stefan zazna smaku pierwszej, młodzieńczej miłości. Jednak Stefanowi i Biedronce nie jest dane zbyt długo cieszyć się wzajemnym zauroczeniem. Nadciąga godzina „W” i mobilizacja AK. 1 sierpnia 1944 roku, wraz z przyjaciółmi - Kamą, Góralem (Maurycy Popiel), Rogalem (Filip Gurłacz) i Beksą (Antoni Królikowski) - trafiają pod komendę charyzmatycznego Kobry (Tomasz Schuchardt). Wspólnie, jako żołnierze jednego z najdzielniejszych oddziałów Powstania Warszawskiego, przejdą krwawy szlak bojowy - od Woli, przez Starówkę i Śródmieście, po Czerniaków - a ich uczucie zostanie wystawione na najcięższą z prób, w obliczu grozy i okrucieństwa wojny, w apokaliptycznej scenerii płonącego miasta.

„Miasto 44” to projekt filmowy o niespotykanym w Polsce rozmachu scenograficznym, kostiumowym i wizualnym. Konsultantem do spraw efektów specjalnych był wybitny hollywoodzki specjalista Richard Bain, który wcześniej współpracował z takimi wizjonerami kina, jak Christopher Nolan, Peter Jackson oraz Terry Gilliam i ma w dorobku efekty do światowych hitów, między innymi: „Casino Royale”, „Incepcji”, „King Konga” i „Nędzników”. Przez plan przewinęło się ponad 3 000 statystów. Budową imponujących dekoracji zajęło się 10 odrębnych ekip, które do zainscenizowania zniszczonego miasta użyły 5 000 ton gruzu. Obsada została wybrana w serii ogólnopolskich castingów, w których wzięło udział ponad 7 000 osób.

„Miasto 44” nie jest filmem historycznym, ani dokumentem o przebiegu Powstania. Mimo że rozgrywa się w walczącym Mieście, opowiada historię ludzi, a nie oddziałów czy barykad. „Miasto 44” nie ma być argumentem w powstańczej dyskusji. Film ma przekazywać emocje, a nie ważyć racje czy odsłaniać kulisy decyzji sprzed 70 lat. To zostawiamy historykom. Nie szukamy spiżowych bohaterów. „Miasto 44” nie jest filmem o polityce. Jest filmem o miłości, młodości i walce.

(źródło: www.miasto44.pl)

01.08

godz. 18.15- „Kamienne Niebo”, reż. Ewa i Czesław Petelscy, 1959 r.

Dramat psychologiczny ukazujący tragedię pięciu osób zasypanych w piwnicy domu zbombardowanego podczas Powstania Warszawskiego. W obliczu groźby śmierci skazani na siebie ludzie przechodzą najcięższą próbę charakterów.

Powstanie Warszawskie. Pięć osób zostaje zasypanych w piwnicy dużej kamienicy zbombardowanej przez Niemców: dozorczyni, złodziejaszek z przedmieścia, Maniuś, młoda dziewczyna Ewa, matka z córeczką i stary, ciężko chory profesor. Ich wysiłki wydostania się kończą się fiaskiem. Po dwóch dobach Maniuś przystępuje do kucia ściany . . . Matka myśli tylko o ratowaniu dziecka. Przedsiębiorcza dozorczyni załamuje się i doznaje szoku nerwowego. Stary profesor ślepnie. Ewę i Maniusia połączy prawdziwe uczucie . . . Maniusiowi udaje się przebić ścianę, ale tylko do sąsiedniej piwnicy. Nadawane sygnały pozostają bez odpowiedzi. Gaśnie lampa . . .

(źródło: www.filmpolskipl)

godz. 20.00- „Powstanie Warszawskie”, reż. Jan Komasa, 2014 r.

„Powstanie Warszawskie” to pierwszy na świecie film fabularny zmontowany w całości z materiałów dokumentalnych, opowiadający o tytułowym wydarzeniu poprzez historię dwóch młodych reporterów, świadków powstańczych walk. Film wykorzystuje autentyczne kroniki filmowe z sierpnia 1944 roku. Posiłkując się nowoczesną technologią koloryzacji i rekonstrukcji materiałów audiowizualnych oraz zapraszając do współpracy grupę znamienitych twórców, jego autorzy zrealizowali projekt, który nie ma odpowiednika w skali światowej. 6 godzin oryginalnych kronik z Powstania Warszawskiego, 6 miesięcy pracy, zespół konsultantów ds. militariów, ubioru, architektury, również urbanistów, varsavianistów i historyków, 1000 godzin konsultacji kolorystycznych, 1200 ujęć, 1440 godzin koloryzacji i rekonstrukcji, 112.000 wybranych klatek, 648.000 minut rekonstrukcji, 22.971.520 megabajtów danych – to tylko niektóre liczby pozwalające uświadomić sobie, choćby częściowo, ogromny nakład pracy i środków włożonych w realizację projektu „Powstanie Warszawskie”. Efektem jest 90 minut odbudowanego, pokolorowanego, ściskającego za gardło filmu, który ukazuje Powstanie Warszawskie z niespotykanym dotąd realizmem.

„Powstanie Warszawskie” wyprodukowało Muzeum Powstania Warszawskiego. Producentem wykonawczym filmu jest Piotr C. Śliwowski, Kierownik Sekcji Historycznej MPW. Autorem pomysłu na fabułę jest Jan Komasa. Scenariusz stworzyli Joanna Pawluśkiewicz, Jan Ołdakowski i Piotr C. Śliwowski. Na potrzeby współczesnej produkcji dialogi napisali Joanna Pawluśkiewicz i Michał Sufin. W projekt zaangażowani zostali także aktorzy: Maciej Nawrocki, Michał Żurawski oraz Mirosław Zbrojewicz, którzy użyczyli swych głosów głównym bohaterom filmu. Nad reżyserią dubbingów czuwała Miriam Aleksandrowicz. Koloryzacją materiałów zdjęciowych zajął się uznany polski autor zdjęć Piotr Sobociński Jr. Muzykę skomponował Bartosz Chajdecki. Za pełne udźwiękowienie filmu odpowiada Bartosz Putkiewicz.

Za montaż filmu „Powstanie Warszawskie” odpowiada Joanna Brühl, pod opieką merytoryczną Milenii Fidler. Ze względu na fragmentaryczny charakter zachowanych materiałów powstańczych kronik filmowych, prace te były jednym z kluczowych etapów produkcji. „Twórcy nie chcieli by był to film jedynie o wydarzeniu historycznym, ale przede wszystkim o ludziach, którzy je tworzyli. Powstańcy pojawiają się na ekranie, ale zbyt krótko, by opowiedzieć swoją historię. Stąd idea, by bohaterem filmu uczynić osobę, której w ujęciu nie widać, ale której obecność, emocje, działanie utrwalone są na taśmie operatora kamery.” – mówi Milenia Fiedler. „Montowaliśmy materiał nie jako obiektywny zapis rzeczywistości, ale subiektywną prawdę o człowieku, który tej rzeczywistości doświadczył”.

(źródło: www.1944.pl)

02.08

godz. 17.35 - Baczyński”, reż. Kordian Piwowarski, 2013 r.

Film poetycko-biograficzny, który wymyka się znanemu dotychczas podziałowi na gatunki, kanonowi postrzegania dzieł filmowych. Zagadkowy i wieloznaczny jak poezja i życie Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Każdy odbierze go po swojemu, zinterpretuje na własne potrzeby, będzie miał inne refleksje, odczucia. Z jednej strony to opowieść o poecie i jego postrzeganiu rzeczywistości, o potrzebie wystawiania się na śmiertelną próbę, by się spełnić i tworzyć. Z drugiej - o bezsensie wojny i sztuce, która jest ponadczasowa i nieśmiertelna. Podróż przez ostatnie lata życia wielkiego poety zamyka klamrą współczesne wydarzenie - slam poetycki zorganizowany w 2011 roku, w dziewięćdziesiątą rocznicę urodzin Baczyńskiego. Narrację filmu budują wiersze poety, relacje świadków wydarzeń sprzed lat, którzy znali go osobiście, oraz wypowiedzi młodych ludzi zafascynowanych jego twórczością.

„Baczyński” jest pierwszą filmową próbą odpowiedzi na pytania dotyczące Krzysztofa Kamila Baczyńskiego. Jakim był człowiekiem? Ile w jego życiu znaczyła miłość, wyobcowanie, wojna i okupacja? Co go inspirowało, pod wpływem jakich wydarzeń tworzył i dlaczego zginął tak młodo? Reżyser filmu, Kordian Piwowarski, poszukując klucza do motywacji tytułowego bohatera, znalazł człowieka nierozerwalnie związanego ze swoją twórczością. Postawa i decyzje Baczyńskiego były odzwierciedleniem tego, co pisał w wierszach, a sedno jego twórczości stanowiły lęki, pragnienia i wątpliwości, które nim targały. Poezja nadała sens jego życiu i śmierci, uwieczniła go jako legendę.

(źródło: www.baczynskifilm.pl)

godz. 19.00 -„Dzień Czwarty”, reż. Ludmiła Niedbalska, 1984 r.

W roku 1984 nawet film o Baczyńskim nie uniknął nożyc cenzora. Z utworu Ludmiły Niedbalskiej wycięto wówczas m.in. nazwisko Czesława Miłosza, który 4 lata wcześniej otrzymał literacką Nagrodę Nobla. Dziś "Dzień czwarty" można już oglądać w oryginale. Paradokumentalny obraz, odtwarza początkowe dni Powstania. Główny bohater filmu, Krzysztof Kamil Baczyński, ukazany został na tle nierównych walk powstańców z hitlerowcami oraz licznych retrospekcji, w których wiele miejsca poświęcono jego żonie, Barbarze. Ludmiła Niedbalska zaakcentowała to, co w postaci autora "Śpiewu z pożogi" naturalne, codzienne, zwykłe. Powstał portret nie tyle genialnego poety, co człowieka przedwcześnie dojrzałego, wrażliwego i świadomego tragizmu historii. Reżyserka przygotowywała się do realizacji "Dnia czwartego" niezwykle skrupulatnie. Nie tylko studiowała materiały dotyczące Powstania, ale też zbierała - wcześniej nie publikowane - relacje naocznych świadków ostatnich godzin życia Baczyńskiego. Na odtwórcę głównej roli wybrała Krzysztofa Pieczyńskiego. Zaryzykowała, albowiem typ urody i wiek tego aktora różnił się nieco od fizjonomii i wieku poety. Ryzyko wszakże się opłaciło. Pieczyński zebrał świetne recenzje. Jeden z krytyków tak pisał o jego kreacji: "Pełnia prawdy, osiągniętej środkami tak delikatnymi, że zbliżyć się tu można tylko na tę odległość, jaką wyznacza najbardziej chyba przejmujący wiersz Baczyńskiego "Elegia o chłopcu polskim". Wtórował mu inny: "Baczyński stał się wielką kreacją Krzysztofa Pieczyńskiego, zgodną z koncepcją całości; trafność reżyserskiego wyboru odtwórcy głównej roli nie ulega wątpliwości. Grał bez cienia sztuczności, bez cienia patosu, z ogromną powściągliwością". Kolejną zaletą filmu jest też bezbłędne wtopienie w tkankę narracji materiałów archiwalnych. Autorka ukazała rzeczywistość Powstania bez patosu i wzniosłej symboliki. Nawet heroizm dwudziestokilkuletnich żołnierzy wolny jest od - właściwej często młodości - egzaltacji. Nie znaczy to oczywiście, że "Dzień czwarty" jest filmem pozbawionym dramatyzmu. Jeśli ktoś, tak jak Ludmiła Niedbalska, brał udział w Powstaniu, to nie może o nim mówić bez emocji. 

(źródło: www.filmpolski.pl)

Feedback